-W końcu w domu!
Krzyknąłem,a mój głos szybko rozbiegł się po pomieszczeniach dużego domu,pośpiesznie wszedłem po schodach na górę i otworzyłem drzwi do swojego pokoju,rzuciłem walizkę w kąt i natychmiast wolnym krokiem podszedłem do dużego balkonu,otworzyłem te masywne drzwi balkonowe z ,którymi za dzieciaka zawsze miałem kłopot,automatycznie do pokoju wleciało trochę świeżego,wiosennego powietrza. Na dworze było chłodno,ale pomimo tego starałem rozkoszować się miłym wiatrem,który rozwiewał moje lekko postawione włosy. Zaciągnąłem się przenikliwym i świeżym powietrzem przymykając oczy. Przez ostatnie pół roku tyle się wydarzyło,najpierw choroba matki,a potem śmierć Ojca. Tego wszystkiego było zdecydowanie za wiele. Miałem nadzieje,że teraz po dwu miesięcznej zabawie w ‘chowanego’ wszystko zacznie się układać. Tak,dobrze myślicie. Przez ostatnie dwa miesiące starałem schować się przed otaczającymi mnie problemami,zachowałem się jak tchórz i jest mi za to strasznie wstyd. W końcu jestem Justin Bieber i nie boję się niczego! Cicho wzdychając wszedłem z powrotem do pokoju przymykając okno. Coś zakuło mnie w sercu gdy pomyślałem,że teraz będę sam w tym wielkim domu. Podszedłem powoli do komody i rzuciłem okiem na stojące na niej zdjęcia. Jedno z nich ukazywało mnie małego oraz moich szczęśliwych,wtulonych rodziców. Czułem jak robi mi się sucho w ustach,a serce momentalnie zaczęło szybciej bić. Oblizałem wargi by je nawilżyć i zamknąłem oczy,bez słowa odszedłem. Zrzuciłem z siebie swoją szarą bluzę i zawiesiłem ją na krześle,sam znów położyłem się do łóżka,a już po chwili błogi sen zawładnął moim ciałem.
Spałem może z godzinę,gdy nagle obudził mnie dźwięk telefonu. Zaspany,przetarłem ręką swoją zmęczoną twarz i sięgnąłem do kieszeni po telefon. Był to Jack,mój przyjaciel. Był dla mnie jak brat. Znaliśmy się od dzieciaka,a nasi rodzice strasznie się przyjaźnili,wybraliśmy razem szkołę średnią oraz zajęcie,którym dotychczas się zajmowaliśmy. Dzieliliśmy się nawet laskami,nauczyliśmy się nie przywiązywać. Dla Niego jak i dla mnie laski to podłe suki,które myślą tak naprawdę tylko o sobie. Jebane egoistki,ani mi się śniło ustatkować. Phi! Żadna laska nie zdobędzie Justina Biebera,życie polega na zabawie,a nie na tkwieniu u boku jednej ‘wybranki’ Tsa,już sobie wyobrażam tą moją piękną przyszłość z wybranką. Zjadam wzrokiem jakąś dupę,a za to dostaje w pysk od ukochanej żonki. Po co mi to? Mimo wszystko Jack jest dla mnie cholernie ważny,wszystkie moje zajebiste wspomnienia były w jakiś sposób powiązane z nim. Na samą myśl o tych ‘wspomnieniach’ lekko się uśmiechnąłem,byłem pewny. Chcę wrócić do gry. Odebrałem telefon.
-Siemanko bracie! Nawet nie wiesz jak mi Ciebie brakowało stary,Trzeba jakoś Cię przywitać i uczcić Twój wielki powrót! Dzisiaj zabieram cię do najlepszego klubu w mieście,ustawiłem już nas z ekipą. Będzie zajebiście.
W głosie Jack'a było słychać podekscytowanie. Mruknąłem pod nosem,a moje kąciki ust mimowolnie poszły ku górze. Przez głowę przebiegło mi setki planów na dzisiejszą noc Tak dawno nie imprezowałem,chcę w końcu się do cholery zabawić! U mojej siostry u,której ukrywałem się przez ostatnie dwa miesiące mogłem co jedynie sobie w ogródku pokopać. To było cholerne odludzie. Dobrze,że wyrwałem się z tego miejsca.
-No i zajebiście. Już nie umiem się doczekać,a są tam jakieś fajne dupy na pokładzie? Powiedzmy,że mój Jerry już ma za ciasno w tych spodniach i dzisiejsza noc nie przejdzie bez żadnego kontaktu z płcią przeciwną.
Zaśmiałem się pod nosem i pogłaskałem się po swoim kroczu,mówiąc szczerze sam nie wiem jak ON tyle wytrzymał bez żadnego dymania,dwa miesiące bez żadnej mokrej,ciepłej szparki. To był horror już nie umiałem się doczekać dzisiejszej nocy.
-Ohoho widzę,że już konkretnie! I bardzo dobrze tęskniłem za Bieberem pogromcom wszystkich lasek w mieście,będę po Ciebie po 20 cipkarzu,a tak poza tym jest taka nowa, zajebista laska. Doszła do nas jak gniłeś u siostry. Nazywa się Rose,ale nie chce dać się poderwać żadnemu chłopakowi. Dzisiaj będzie na imprezie,może być ciekawie. Bieber wkroczy do akcji.
Po tych słowach Jack się zaśmiał,a następnie rozłączył. Kim mogła być ta laska? Pomyślałem,ale się tym zbytnio nie przejąłem,nigdy nie przywiąże się emocjonalnie do żadnej dupy. W domu znowu zapanowała cisza. Zszedłem do kuchni,na zegarze wybiła godzina 18.
-No cóż. Trzeba się powoli szykować..
Mruknąłem i oblizałem swoje malinowe wargi,byłem w samych bokserkach i odważnie paradowałem w nich po domu pomimo odsłoniętych żaluzji i okien. Chuj z tym,że nie jedna z sąsiadek mogła mnie zauważyć,pewnie miały mokro na mój widok. Nie wstydzę się swojego ciała,jeżeli chcą niech patrzą. Zaśmiałem się i podszedłem do lodówki,wyciągnąłem z niej karton mleka i zatopiłem w nim usta,rozkoszując się przyjemnym,chłodnym smakiem.
-No to Panie Bieber czas wziąć się do pracy..
Uśmiechnąłem się zadziornie,sięgnąłem po telefon i wybrałem na Nim jeden z numerów,po kilku sekundach oczekiwania w słuchawce rozbrzmiał znajomy głos. Postanowiłem zacząć rozmowę.
-No witam Cię Matt.. jak się ma nasz interes,hm? Wszystko gra? Myślę,że moja nieobecność nie przyniosła dużych strat i nadal mamy dość wysokie obroty,a klienci są zadowoleni. -
Wydukałem nieco mrocznym głosem. To ja byłem szefem tego klubu i mój zastępca musiał wiedzieć z kim ma do czynienia. Nie chciałem żadnych nieporozumień.
-Witam Panie Bieber.. widze,że ktoś wraca do gry. Wszystko mam pod kontrolą jak dotąd mamy 34 dziewczyny i 27 tancerek. Nasza siedziba w zachodnim Los Angeles ma się o wiele lepiej niż ta we wschodnim,ale tak jak już mówię,trzymam rękę na pulsie.
Po jego głosie mogłem rozpoznać,że jest lekko zdenerwowany.
-Mam nadzieje,że normalne jest,że każda z dziewczyn jest pełnoletnia jak i przyjęta jest dobrowolnie. Musze mieć pewność,że do niczego ich nie zmuszasz. To nie żaden burdel. To najbardziej ekskluzywny klub w mieście i nie chcę zniszczyć jego opinii,przez Twoją głupotę Matt. Postaram się tam wpaść dziś w nocy. Bądź czujny i uważaj.
Powiedziałem stanowczo i zakończyłem rozmowę,rzucając telefon na czarną,podłużną sofę. Byłem zadowolony. Wiedziałem,że budzę respekt w moich pracownikach. Uśmiechnąłem się sam do siebie i udałem się na górę.
-Czas na relaks..- pomyślałem i właśnie w tym momencie rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.
-Kto do cholery o tej porze?! Przecież nikt w mieście,nie wie jak na razie,że Bieber powrócił. Podszedłem do drewnianych drzwi i nacisnąłem na klamkę,ku mojemu zdziwieniu nikogo nie było,wychyliłem się i rozejrzałem,ale nic do cholery nie było widać.
-To jakieś jaja?!
Mogło się wydawać,że mówię sam do siebie,a sąsiedzi wzięli by mnie w tym momencie za wariata,ale miałem to w dupie. I tak już mnie za niego uważali.
Dopiero gdy spojrzałem w dół moim oczom ukazało się coś,co wywołało we mnie zdziwienie,ale i po części osłupienie.Była to kartka z moją karykaturą,cała pozakreślana i wymazana wyzwiskami,na jej czele wyróżniał się jeden,drukowany napis "WITAJ W DOMU BIEBER"
~*~
I co sądzicie? Wiem,że nie jest za długi,ale chciałam zacząć go pisać jak najwcześniej by zobaczyć waszą reakcję jak i opinię na ten temat. Liczę na miłe przyjęcie. Jestem tu dla was i dla was chcę coś stworzyć.
Krzyknąłem,a mój głos szybko rozbiegł się po pomieszczeniach dużego domu,pośpiesznie wszedłem po schodach na górę i otworzyłem drzwi do swojego pokoju,rzuciłem walizkę w kąt i natychmiast wolnym krokiem podszedłem do dużego balkonu,otworzyłem te masywne drzwi balkonowe z ,którymi za dzieciaka zawsze miałem kłopot,automatycznie do pokoju wleciało trochę świeżego,wiosennego powietrza. Na dworze było chłodno,ale pomimo tego starałem rozkoszować się miłym wiatrem,który rozwiewał moje lekko postawione włosy. Zaciągnąłem się przenikliwym i świeżym powietrzem przymykając oczy. Przez ostatnie pół roku tyle się wydarzyło,najpierw choroba matki,a potem śmierć Ojca. Tego wszystkiego było zdecydowanie za wiele. Miałem nadzieje,że teraz po dwu miesięcznej zabawie w ‘chowanego’ wszystko zacznie się układać. Tak,dobrze myślicie. Przez ostatnie dwa miesiące starałem schować się przed otaczającymi mnie problemami,zachowałem się jak tchórz i jest mi za to strasznie wstyd. W końcu jestem Justin Bieber i nie boję się niczego! Cicho wzdychając wszedłem z powrotem do pokoju przymykając okno. Coś zakuło mnie w sercu gdy pomyślałem,że teraz będę sam w tym wielkim domu. Podszedłem powoli do komody i rzuciłem okiem na stojące na niej zdjęcia. Jedno z nich ukazywało mnie małego oraz moich szczęśliwych,wtulonych rodziców. Czułem jak robi mi się sucho w ustach,a serce momentalnie zaczęło szybciej bić. Oblizałem wargi by je nawilżyć i zamknąłem oczy,bez słowa odszedłem. Zrzuciłem z siebie swoją szarą bluzę i zawiesiłem ją na krześle,sam znów położyłem się do łóżka,a już po chwili błogi sen zawładnął moim ciałem.
Spałem może z godzinę,gdy nagle obudził mnie dźwięk telefonu. Zaspany,przetarłem ręką swoją zmęczoną twarz i sięgnąłem do kieszeni po telefon. Był to Jack,mój przyjaciel. Był dla mnie jak brat. Znaliśmy się od dzieciaka,a nasi rodzice strasznie się przyjaźnili,wybraliśmy razem szkołę średnią oraz zajęcie,którym dotychczas się zajmowaliśmy. Dzieliliśmy się nawet laskami,nauczyliśmy się nie przywiązywać. Dla Niego jak i dla mnie laski to podłe suki,które myślą tak naprawdę tylko o sobie. Jebane egoistki,ani mi się śniło ustatkować. Phi! Żadna laska nie zdobędzie Justina Biebera,życie polega na zabawie,a nie na tkwieniu u boku jednej ‘wybranki’ Tsa,już sobie wyobrażam tą moją piękną przyszłość z wybranką. Zjadam wzrokiem jakąś dupę,a za to dostaje w pysk od ukochanej żonki. Po co mi to? Mimo wszystko Jack jest dla mnie cholernie ważny,wszystkie moje zajebiste wspomnienia były w jakiś sposób powiązane z nim. Na samą myśl o tych ‘wspomnieniach’ lekko się uśmiechnąłem,byłem pewny. Chcę wrócić do gry. Odebrałem telefon.
-Siemanko bracie! Nawet nie wiesz jak mi Ciebie brakowało stary,Trzeba jakoś Cię przywitać i uczcić Twój wielki powrót! Dzisiaj zabieram cię do najlepszego klubu w mieście,ustawiłem już nas z ekipą. Będzie zajebiście.
W głosie Jack'a było słychać podekscytowanie. Mruknąłem pod nosem,a moje kąciki ust mimowolnie poszły ku górze. Przez głowę przebiegło mi setki planów na dzisiejszą noc Tak dawno nie imprezowałem,chcę w końcu się do cholery zabawić! U mojej siostry u,której ukrywałem się przez ostatnie dwa miesiące mogłem co jedynie sobie w ogródku pokopać. To było cholerne odludzie. Dobrze,że wyrwałem się z tego miejsca.
-No i zajebiście. Już nie umiem się doczekać,a są tam jakieś fajne dupy na pokładzie? Powiedzmy,że mój Jerry już ma za ciasno w tych spodniach i dzisiejsza noc nie przejdzie bez żadnego kontaktu z płcią przeciwną.
Zaśmiałem się pod nosem i pogłaskałem się po swoim kroczu,mówiąc szczerze sam nie wiem jak ON tyle wytrzymał bez żadnego dymania,dwa miesiące bez żadnej mokrej,ciepłej szparki. To był horror już nie umiałem się doczekać dzisiejszej nocy.
-Ohoho widzę,że już konkretnie! I bardzo dobrze tęskniłem za Bieberem pogromcom wszystkich lasek w mieście,będę po Ciebie po 20 cipkarzu,a tak poza tym jest taka nowa, zajebista laska. Doszła do nas jak gniłeś u siostry. Nazywa się Rose,ale nie chce dać się poderwać żadnemu chłopakowi. Dzisiaj będzie na imprezie,może być ciekawie. Bieber wkroczy do akcji.
Po tych słowach Jack się zaśmiał,a następnie rozłączył. Kim mogła być ta laska? Pomyślałem,ale się tym zbytnio nie przejąłem,nigdy nie przywiąże się emocjonalnie do żadnej dupy. W domu znowu zapanowała cisza. Zszedłem do kuchni,na zegarze wybiła godzina 18.
-No cóż. Trzeba się powoli szykować..
Mruknąłem i oblizałem swoje malinowe wargi,byłem w samych bokserkach i odważnie paradowałem w nich po domu pomimo odsłoniętych żaluzji i okien. Chuj z tym,że nie jedna z sąsiadek mogła mnie zauważyć,pewnie miały mokro na mój widok. Nie wstydzę się swojego ciała,jeżeli chcą niech patrzą. Zaśmiałem się i podszedłem do lodówki,wyciągnąłem z niej karton mleka i zatopiłem w nim usta,rozkoszując się przyjemnym,chłodnym smakiem.
-No to Panie Bieber czas wziąć się do pracy..
Uśmiechnąłem się zadziornie,sięgnąłem po telefon i wybrałem na Nim jeden z numerów,po kilku sekundach oczekiwania w słuchawce rozbrzmiał znajomy głos. Postanowiłem zacząć rozmowę.
-No witam Cię Matt.. jak się ma nasz interes,hm? Wszystko gra? Myślę,że moja nieobecność nie przyniosła dużych strat i nadal mamy dość wysokie obroty,a klienci są zadowoleni. -
Wydukałem nieco mrocznym głosem. To ja byłem szefem tego klubu i mój zastępca musiał wiedzieć z kim ma do czynienia. Nie chciałem żadnych nieporozumień.
-Witam Panie Bieber.. widze,że ktoś wraca do gry. Wszystko mam pod kontrolą jak dotąd mamy 34 dziewczyny i 27 tancerek. Nasza siedziba w zachodnim Los Angeles ma się o wiele lepiej niż ta we wschodnim,ale tak jak już mówię,trzymam rękę na pulsie.
Po jego głosie mogłem rozpoznać,że jest lekko zdenerwowany.
-Mam nadzieje,że normalne jest,że każda z dziewczyn jest pełnoletnia jak i przyjęta jest dobrowolnie. Musze mieć pewność,że do niczego ich nie zmuszasz. To nie żaden burdel. To najbardziej ekskluzywny klub w mieście i nie chcę zniszczyć jego opinii,przez Twoją głupotę Matt. Postaram się tam wpaść dziś w nocy. Bądź czujny i uważaj.
Powiedziałem stanowczo i zakończyłem rozmowę,rzucając telefon na czarną,podłużną sofę. Byłem zadowolony. Wiedziałem,że budzę respekt w moich pracownikach. Uśmiechnąłem się sam do siebie i udałem się na górę.
-Czas na relaks..- pomyślałem i właśnie w tym momencie rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.
-Kto do cholery o tej porze?! Przecież nikt w mieście,nie wie jak na razie,że Bieber powrócił. Podszedłem do drewnianych drzwi i nacisnąłem na klamkę,ku mojemu zdziwieniu nikogo nie było,wychyliłem się i rozejrzałem,ale nic do cholery nie było widać.
-To jakieś jaja?!
Mogło się wydawać,że mówię sam do siebie,a sąsiedzi wzięli by mnie w tym momencie za wariata,ale miałem to w dupie. I tak już mnie za niego uważali.
Dopiero gdy spojrzałem w dół moim oczom ukazało się coś,co wywołało we mnie zdziwienie,ale i po części osłupienie.Była to kartka z moją karykaturą,cała pozakreślana i wymazana wyzwiskami,na jej czele wyróżniał się jeden,drukowany napis "WITAJ W DOMU BIEBER"
~*~
I co sądzicie? Wiem,że nie jest za długi,ale chciałam zacząć go pisać jak najwcześniej by zobaczyć waszą reakcję jak i opinię na ten temat. Liczę na miłe przyjęcie. Jestem tu dla was i dla was chcę coś stworzyć.
Fajne :) czekam na następny rozdział
OdpowiedzUsuńNiezle sie zapowiada ;)
OdpowiedzUsuńświetne czekam na next :) @drewzperf
OdpowiedzUsuńFajnie sie zapowiada. Czekam na kolejny rozdział
OdpowiedzUsuńjezu koniec mnie przeraził wtf kto to do chuja mu tak napisał. a i czy on prowadzi jakiś dom publiczny czy co? haha omg mega ciekawy, czekam na więcej @Swag_on_Bieebs
OdpowiedzUsuńTak prowadzi dwa domy publiczne :) więcej w zakładce 'bohaterowie'. Cieszę,że się podoba ilysm
UsuńBosze jakie cudo :>>!.Kiedy następny rozdział ?? :>//Swag Bieber ;3
OdpowiedzUsuńNastępny rozdział please :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie sie zapowiada!! Juz nie moge doczekać się nowego jdjdjdnnsns
OdpowiedzUsuńświetny rozdział. na pewno będę czytać. nie mogę się doczekać nn, i weny życzę ;)
OdpowiedzUsuń@kidrawhxo
ciekawie sie zapowiada :) czekam na nn
OdpowiedzUsuń@lovemajuztin
świetny jejku:) nie mogę się doczekać następnego :):) @ilysm_jb_smg
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział :) Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, jestem ciekawa *.* @His_Lips69
OdpowiedzUsuńzapowiada się na dobre ff :) jeśli dopiero zaczynasz to wiadomo, że musisz popracować nad różnymi rzeczami, ale jak czytałam to jakoś nie było takich, ze można się przyczepić.. fajnie fajnie, czekam na następny!
OdpowiedzUsuńZobaczymy co bedzie :)
OdpowiedzUsuńProsze o info na tt o nastepnym
@AsiekLovesJB
bardzo fajnie się czyta. masz świetny styl pisania, no i nie zniechęcaj się szybko :)
OdpowiedzUsuńhttp://no-one-can-hurt-you-now.blogspot.com/
omg!!!! strasznie mi się podoba, tylko troszeczkę za dużo przekleństw, które rażą😉 ale ogólnie jestem bardzo ciekawa ~ @bizzlerina
OdpowiedzUsuńzaciekawił mnie, czekam na kolejny rozdział ♥
OdpowiedzUsuńjezu jak wciąga :) cahsdjjshss
OdpowiedzUsuńto jest świetne, będę teraz sobie czytać następne <3
OdpowiedzUsuńi mam prośbę, dodasz mnie do informowanych na tt? @yepbear
bardzo fajny rozdział :) na pewno będę często odwiedzała twojego bloga ;)
OdpowiedzUsuńbardzo podoba mi sie rozdzial, czekam na nastepny! :) xx
OdpowiedzUsuń@gcthsss