czwartek, 10 kwietnia 2014

Rozdział trzeci

Stanąłem jak urażony piorunem. Dwoma piorunami. Jaki ona miała związek do cholery z moim ojcem?! To wszystko jest tak pojebane! Bez zastanowienia puściłem jej dłoń i podbiegłem do samochodu, otworzyłem drzwi i wsiadłem do środka. Od razu zrobiło mi się cieplej, od dusznego powietrza,aż mnie zamuliło. Dlatego bez wahania otworzyłem okno, by móc zaczerpnąć świeżego powietrza. Oparłem głowę o kierownicę i wziąłem głęboki wdech, starałem się tym samym go uregulować i jakoś racjonalnie to wszystko wytłumaczyć. Siedziałem w bezruchu kilka sekund, a po chwili usłyszałem trzask zamykanych drzwi po mojej prawej stronie. Jack wszedł do środka i z kamienną twarzą usiadł koło mnie. Muszę przyznać poczułem się jak wariat. No i chuj. Właściwie to nim byłem. Boże jaki ja jestem głupi! Może tak bardzo brakowało mi towarzystwa kobiety przez ostatnie dwa miesiące, że z tego wszystkiego całkowicie mnie już pojebało. Po chwili jednak wywnioskowałem, że muszę przerwać tą niezręczną ciszę. Odwróciłem się i zwróciłem do siedzącej na tyle, nie co speszonej dziewczyny. Wyglądała pięknie, światło latarni oświetlało jej lekko opaloną skórę, dodając przy tym uroku. Była śliczna, ale pomimo tego wiedziałem, że nie chcę się w jakikolwiek sposób ustatkować! Może i była wyjątkowa, ale nie na tyle, abym był tak zdesperowany i głupi, żeby brać się za jedną. Po chwili wymruczałem.
-Wiesz, Rose.. Strasznie przypominasz mi moją mamę, dlatego tak się zachowałem. Możesz uznać to za największy komplement.
Mrugnąłem do niej i delikatnie oblizałem swoje wargi. Dziewczyna momentalnie zrobiła się czerwona, uwielbiałem kiedy laski reagowały tak na mój widok. Po tych słowach odwróciłem się i ruszyliśmy na miasto. (...)
Dotarliśmy przed klub. Było strasznie tłoczno, a wśród ludzi rozpoznałem dużo znajomych twarzy. Zerknąłem na grupki zebrane pod budynkiem i lekko się uśmiechnąłem, jednak się za nimi stęskniłem. Nie byli dla mnie zbytnio ważni, a każdy z nich oprócz Jack’a i kilku dobrych znajomych, był zwykłym pionkiem, którym mogłem zagrać jak chcę.  Ledwo co wyszedłem z auta, a już podbiegł do mnie Chris i Richie. Jebane dwa lizodupy. Nienawidziłem szczerze takich ludzi, ale nie chciałem na samym początku kręcić afery więc postanowiłem się przymknąć.
-Witam Bieber w mieście. Stęskniliśmy się za Tobą stary, strasznie nam brakowało takiej twardej ręki. Do miasta przeprowadziło się dużo jebanych pozerów. Trzeba ich poustawiać. – Chris mrugnął do mnie porozumiewawczo. Jebany debil. Jeżeli chciał to zaraz ja go mogłem ustawić. Nie chciało mi się nawet kontynuoać tej konwersacji.
-Taa.. zabiorę się za to, a wy uważajcie na siebie.. Z tego co wiem, ostatnio zadarliście z tymi co nie trzeba. – Poklepałem ich po ramieniu, spławiając przy tym i zaśmiałem się w duchu. Widać było, że momentalnie zrobiło się im głupio. Nikt nie chciał się przede mną zbłaźnić. No, ale cóż. Odszedłem czym prędzej od nich. Ruszyłem w kierunku wejścia do klubu jednak wzrokiem cały czas szukałem Rose. W głowie cały czas miałem obraz tej cholernej obrączki, którą miała na palcu.. Próbowałem sobie tłumaczyć, że to głupi zbieg okoliczności. Odgoniłem wszystkie te myśli i czym prędzej wszedłem do klubu. Od razu po wejściu słychać było głośną muzykę. Boże jak ja uwielbiałem ten klimat! Usiadłem przy barze, by zamówić jakiegoś drinka na rozluźnienie. Kiwnąłem do barmana. Po chwili jednak poczułem lekkie stukanie w ramię. Odwróciłem się by móc sprawdzić co jest grane.
-Emm.. Justin, tak? Nawet mi się nie przedstawiłeś. W sumie nie wiem dlaczego. Na moście zachowałeś się jakbym była jakimś wybrykiem natury.
Na twarzy dziewczyny zagościł promienny uśmiech, który tylko dodawał jej uroku. Spojrzałem w jej oczy i już zauważyłem, że skrywa się w nich jakaś cholerna tajemnica. Cicho mruknąłem,  ująłem jej rękę i kciukiem przejechałem po wierzchu jej dłoni.
-Tak,jestem Justin. Po prostu, zamurowało mnie, ostatnie kilka miesięcy spędziłem u siostry na odludziu i odzwyczaiłem się od widoku tak pięknych dziewczyn.
Wymruczałem i dokładnie zmierzyłem sylwetkę dziewczyny wzrokiem. Miała boskie ciało, a ja duże łóżko w domu. W sumie miałem mase sypialni, więc będzie sobie mogła jedną wybrać. Wiedziałem jak ją oczarować. Miałem ją w garści, widziałem jak robi się czerwona po każdym moim słowie. I niby Jack mówił, że tak trudną ją wyrwać, a tu proszę. To będzie łatwiejsze niż mi się wydawało. Na rozluźnienie postanowiłem postawić jej drinka, po alkoholu zawsze są łatwiejsze. Zaśmiałem się w duchu i tak właśnie zaczął się nasz wieczór.
-Pozwól,że zabiorę Cię kochanie w bardziej ustronne miejsce.. nie lubię siadać przy barze w dodatku o tej porze, w tak tłocznym miejscu i z taką kobietą. – Mrugnąłem do niej, a jej policzki od razu przybrały kolor różowo pudrowy, to zjawisko było wręcz cudowne. Była tak nieśmiała i wręcz onieśmielała mnie tym. Cholernie przypadła mi do gustu. Po moich słowach, wstała z gracją i zabrała swojego drinka z baru. Ponieważ alkohol już trochę uderzył mi do głowy cały czas bacznie obserwowałem jej ruchy jak i ponętne ciało. Mówię wam, było boskie.
-Także prowadź.. – odpowiedziała, a ja puściłem ją przodem. Po pierwsze tak zawsze zachowywał się gentelmen i chwała Bogu temu, który to wymyślił. A po drugie mogłem przez dłuższy czas obserwować jej zgrabny, lekko kołysający się tyłeczek. Co to był za widok.. Zagryzłem dolną wargę,a po chwili dorównałem jej krokom, objąłem ją lekko w pasie przyciągając ją nieco do siebie tak, że teraz stykała się z moim ciałem. Widząc na sobie wzrok pożerających mnie znajomych miałem ochotę krzyknąć ‘O tak! Patrzcie! Justin aka Bieber wyrwał tą trudną laskę o, której wy możecie tylko pomarzyć!’ Nachyliłem się nad nią, szepcząc jej do ucha
-Zejdźmy po schodach w dół,jest tam jeden pokój z bardziej ustronną lożą – Uśmiechnąłem się nieco na to, ona zepchnęła moją rękę ze swojego biodra i przyśpieszyła kroku.
-Wybacz Bieber, potrafię sama chodzić, poza tym nie jestem, aż tak pijana, abyś musiał mnie podtrzymywać – skwitowała, a mnie momentalnie opanowała złość. Nigdy żadna dziewczyna nie odpowiedziała w taki sposób na moje zaloty, tym bardziej byłem wściekły,bo ośmieszyła mnie przed całym klubem. Nienawidziłem smaku porażki, to było coś okropnego.
-Co za wredna suka z niej.. – powiedziałem sobie w myślach, a następnie zeszliśmy po schodach,stojąc już przed drzwiami jednego z pomieszczeń, zapłaciłem jednemu z ochroniarzy odpowiednią sumę,ten znów wszedł do pokoju, wyprosił jedną z przebywających tam par i zaprosił nas do środka. Pomiędzy ścianami panował mrok, wszystko jednak oświetlała jedna lampka stojąca gdzieś w rogu. Usiadłem wygodnie na sofie,a Rose poszła w moje ślady i rozłożyła się obok mnie. Już chciałem coś powiedzieć,ale ona nagle wyrwała mnie z moich myśli.
-Dobrze wiem co o mnie myślałeś Panie Bieber.. – Kontynuowała biorąc łyk swojego pomarańczowego drinka. Cały czas bawiła się szklanką w dłoni. – Myślałeś,że postawisz mi pare drinków, troche poflirtujesz, następnie lekko pijaną weźmiesz mnie do auta, a w domu nadzwyczajnie przelecisz,a na sam koniec zostawisz i znów przed kumplami będziesz zgrywał wielkiego chojraka i chwalił się jaki to towar wyrwałeś i przeleciałeś. – Chrząknęła – Niestety muszę Cię rozczarować, bo żadna z tych rzeczy w najbliższym czasie nie będzie miała miejsca. – Wzruszyła lekko ramionami, a szklankę z alkoholem odłożyła na szklany stolik. Nieco mnie zaskoczyła tym dialogiem. Skąd ona mogła to wiedzieć? Najbardziej zdziwiło mnie to, że jak na laske to miała mocną głowę, kończyła już trzeciego dość mocnego drinka, a nadal myślała racjonalnie i podchodziła do wszystkiego z dystansem. No cóż Panno Rose chyba będziemy musieli rozegrać to inaczej.
-Nie będzie miało miejsca w najbliższym czasie, tak? Tobie moja droga Rose, mogę poświęcić znacznie więcej czasu.. – mruknąłem cicho i przybliżyłem się do dziewczyny. Dłoń usadowiłem na jej kolanie i zacząłem jeździć nią wzdłuż jej uda, czułem jak jej ciało zaczęła przechodzić gęsia skórka. Uśmiechnąłem się w duchu, a nos przystawiłem do jej szyi zaciągając się jej słodkim, ale jakże lekkim zapachem. Nosem ocierałem się o jej, delikatnie kremową skórę. Pachniała tak cudownie, nie odpuszczę. Musiałem ją mieć. Nagle jednak ten subtelny moment, przerwał dźwięk sms'a. Miałem ochotę zabić osobę, która właśnie przerwała nam tą piękną chwilę i przysięgam w tym momencie byłbym w stanie to zrobić. Rose zerknęła na wyświetlacz i zaczęła się wiercić. Była strasznie nerwowa. Zdziwiłem się, a ona speszona wstała. Zerknąłem na jej twarz, była zmieszana.
-Cholera! Dochodzi druga,a ja rano muszę wstać na zajęcia. Lepiej będzie jak już pójdę..
Poczułem się urażony. Jeszcze nikt nie spławił mnie w tak denny sposób, postanowiłem zareagować.
-Może Cię podwiozę,hm? – również wstałem biorąc w ręce kluczyki od samochodu.
-Nie! – krzyknęła, a ja osłupiałem. Zachowywała się tak, jakbym miał ją co najmniej zgwałcić w tym aucie, a do takich czynów się nie posuwałem.
-Muszę wracać przez most na Barker Street,a mój dom znajduje się zaraz za lasem. Naprawdę nie chcę. Muszę troszkę wytrzeźwieć, bo dzięki Tobie szumi mi w głowie, ty sam z resztą dużo wypiłeś i nie powinieneś prowadzić – Jej ton był zdecydowany, a ja postanowiłem nie nalegać,aby nie zepsuć naszych relacji. Podszedłem do niej i objął ją w talii. Chciałem jeszcze przez chwilę poczuć jej słodki zapach, była tak cholernie seksowna. Nosem przejechałem po jej policzku i zacząłem szeptać do ucha.
-Tutaj masz mój numer. Liczę,że jutro się odezwiesz.
Wymruczałem i włożyłem dziewczynie w dłoń kartkę z moim numerem. Delikatnie ucałowałem jej policzek, odgarniając kosmyk jej włosów za ucho.
-Nie obiecuje, ale w każdym razie miło było poznać najgroźniejszego kolesia w mieście – powiedziała, a w jej głosie było czuć ironie. Przysięgam, że jakby była kolesiem walnąłbym jej, znów czułem złość. Po tych słowach Rose wyszła w pośpiechu z klubu. Byłem zmieszany jej dziwacznym zachowaniem no, ale cóż. I tak będzie moja. Tego byłem pewien. Ruszyłem w stronę toalet by się przemyć,a przy okazji poszukać Jack’a. Skurwiel gdzieś się zmył i nie widziałem go przez połowę wieczoru. Nachyliłem się nad umywalką i puściłem wodę. Przemyłem twarz, a następnie zerknąłem do lustra. W jego odbiciu zauważyłem kręcącego się nerwowo nastolatka. Na oko miał może z 16 lat.
- Co tu robisz, frajerze? Mam zawołać ochronę? Widać, że chcesz mieć kłopoty – powiedziałem nerwowo idąc w jego kierunku.
- Prze-przepraszam, ale.. ale ja tylko jestem tu, bo .. bo jakaś dziewczyna kazała Ci to dać. – W dłoń wsadził mi jakąś karteczkę i po tych słowach wybiegł.
-Bezczelny gówniarz.. – powiedziałem sam do siebie i zerknąłem na kartkę. Włosy stanęły mi dęba. Przysięgam. Serce zaczęło mi walić jak oszalałe, a nogi zaczęły się uginać. Zrozumiałem, że sytuacja z moją karykaturą i listem nie była jebanym żartem. Sunąłem zdenerwowany  wzrokiem po literach wypisanych na białym papierze
"ROSE. WODA. MOST. JEJ ŻYCIE DOBIEGŁO KOŃCA”
W tym samym momencie usłyszałem krzyk dochodzący zza toalety, nagle do moich uszu doszło skrzypnięcie drzwi. Ktoś tu wszedł, a mi zrobiło się, aż duszno.

~*~
Teraz kilka ważnych spraw. Po pierwsze dziękuje za wszystkie rady, które dostaję w komentarzach. Musicie wiedzieć, że biorę je wszystko sobie do serca tak samo jak czytam wszystkie wasze komentarze. Nie wiecie jak robi mi się miło gdy czytam wasze przychylne opinię,szczerzę się jak głupia do tego monitora, bo wiem, że sprawiając sobie przyjemność pisząc to tak samo dzielę się tą przyjemnością i z wami. To dla mnie wiele znaczy. Chcę dbać o was - o moich czytelników, dlatego szczerze piszcie co wam nie pasuje :)
Jeżeli spodobał Ci się ten rozdział proszę zostaw komentarz. To bardzo motywuje, a każdy pozytywny komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Pamiętajcie, że piszę to dla was!

19 komentarzy:

  1. Kocham kocham kocham ! Uwielbiam to opowiadanie ! Rozdział wspaniały ;) kc <3 czekam na nowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jezu............:( co jest... jejku świetny rozdział. dlaczego skończyłam w takim momencie...:( nie mogę się doczekać za następnego :) @ilysm_jb_smg

    OdpowiedzUsuń
  3. oooo. Justin zachowuje sie jak.. no cóż męska dziwka kurde. hahha taki Bieber ruchacz.. db ze Rose jest taka. normalnie jest swietna. jak ona mu odopowiadala hah myslalam ze walne jak mu wygarnęła. kest niesamowita hahha
    jezu. znowu ta kartka. co za debil ?
    biedna Rose.. mam nadzieje ze sie jej nic nie stanie.. przeciez ona nic nie zrobila.
    swietny rozdzial skarbie.. masz ogromny talent. czyta sie to z taka lekkoscia.
    kocham cie !!
    @JustinMyKing_bl
    true-big-love-jb.blogspot.com
    red-sky-jb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Okey, zacznę od tego, że niesamowicie zaciekawił mnie ten blog. ujęła mnie tematyka, która szczególnie jest w moim guście.
    A co do wad, to spróbuj może przeczytać sobie około dwa razy cały tekst, aby uniknąć błędów stylistycznych lub interpunkcyjnych. Nie, że się czepiam oczywiście, ale to tylko taka rada hahah:) @kupuj_skarpety

    OdpowiedzUsuń
  5. jejku, rozdział świetny. bardzo mi się to opowiadanie podoba :) nie mogę się doczekać nn ;)
    @kidrawhxo

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze to myślałam, że chociaż do czegoś dojdzie między nimi hahahha
    ale rozdział mega!!! Tylko dlaczego skończyłas w takim momencie!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Po prostu suuuper !! Z niecierpliwością czekam na nastepny rozdzial! <3 Kocham <3 Jestes świetna! :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubisz trxymac w napieciu co? Hahaha rozdzial mega
    /@believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  9. Bsjsbcisnsjs omg umieram *-* jaki wspaniały rozdział *-*
    Widzę że chcesz potrzymać nas w napięciu xd haha xd
    Czekam na nn <3
    @_bizzleismine_

    OdpowiedzUsuń
  10. CUDOWNY ♥♥♥ - @bizzle_gal

    OdpowiedzUsuń
  11. jejku dodawaj szybko kolejny! gxvshxbxhusbx

    OdpowiedzUsuń
  12. No, no! Oj dzieję się dzieje.:) Podoba mi się te FF i z pewnością będę tu zaglądać. // @AghhPocahontas

    OdpowiedzUsuń
  13. omg hajgsagjasasg jezu cudowny♥ czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dasz radę pisać szybciej rozdziały ? Jeśli możesz oczywiście :) Są naprawdę wciągające , a ja serio nie lubię długo czekać :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Super opowiadanie czekam na kolejny rozdzial :) -@LittleShitSkip

    OdpowiedzUsuń
  16. świetnie budujesz napięcie! powiem, że w ostatniej scenie nawet zaczęłam nerwowo oddychać!
    jak czytam twoje ff to bardzo się wkręcam i wczuwam, dzięki Ci za to kochanie :) a no i nie mam żadnych zarzutów jeśli chodzi o błędy czy inne takie, bardzo mi się podoba i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń